 |
Mam porównanie z lornetką 15x50 made in USSR. W starej lornetce optyka wydaje się być też bez jakichś skaz i zniekształceń. Miała problem z wyczernieniem bo podczas obserwacji nocnego nieba czasem widziałem jasne punkty poruszające się w innym kierunku niż widoczne gwiazdy. Jest też chyba coś nie tak z widzeniem obuocznym, bo zawsze widzę inaczej jednym i drugim okiem i wręcz w celu dojrzenia szczegółów czasem zamykam jedno oko. Z powodzeniem obserwowałem przez nią 4 księżyce Jowisza jako punkty w jednej linii.
Musiałem trochę przedstawić, do czego porównuję, ale do sedna.
Na pewno nie dojrzę wszystkich szczegółów jak w starej lornetce, Np. wspomniane księżyce Jowisza to już ostateczna granica rozpoznawalności. Czasem robiłem sobie takie ćwiczenie czy dobrze mi się wydaję ile dziś widać księżycy po której stronie. Po wnikliwej obserwacji i sprawdzeniu lornetką lub w internecie okazywało się, że trafiałem, ale nie miałem już takiej 100% pewności jak przy widoku przez lornetkę. Podobnie podczas obserwacji dziennych, gdy mogę dobrze oprzeć lornetkę. Szybkie obserwacje z ręki już nie dają takiej dużej przewagi, bo drganie ręki nawet przy oparciu o kolano nie pozwala dojrzeć tych szczegółów. No i kwestia gabarytów. Monokular zabieram znacznie częściej ze sobą, więc to, że tracę szczegóły nie jest aż tak ważne, bo zazwyczaj nie miałbym ze sobą lornetki w ogóle. Wyjazd na rower, biorę, Idę z plecakiem, też dorzucam, a z lornetkę zazwyczaj bym zastawił. Czasem biorę tak na wszelki wypadek, choć wiem, że raczej nie będę nic obserwował. Od biedy nosiłem ją w kieszeni jeansów, ale nie jest to wygodne na dłuższą metę.
Znacznie rozszerzyła się funkcjonalność ze względu na szerokie pole widzenia. Obserwacje z ręki są łatwiejsze, a przy oparciu ręki o kolano lub np. drzewa można wycisnąć z niej całkiem sporo. Można próbować łapać ptaki w locie, co w starej lornetce było praktycznie niewykonalne. Można ustawić jedną pozycję ostrości od nieskończoności do jakichś kilkunastu metrów. Ja zazwyczaj nie ruszam w ogóle pokrętła ostrości, z jednym wyjątkiem. Przy mocniejszym ściskaniu monokularu wzdłuż jego osi, przestawia się ostrość. Trzeba ją wtedy poprawić do tej uniwersalnej pozycji, aby widzieć ostro odległe obiekty. Trudno tak dokładnie powiedzieć, ale myśle, że po kilku włożeniach i wyjęciach z pokrowca trzeba zrobić tę poprawkę. To jest chyba jedyna rzecz, która rzeczywiście mi przeszkadza.
Nadaje się też do obsewacji astronomicznych. Jak wspomniałem, nie widać tylu szczegółów, ale można ze względu na duże pole wdzenia, używać do "wędrowania" po gwiazdozbiorach, a w lornetce znacznie częściej musiałem odrywać wzrok, żeby sprawdzić gdzie jestem. Często przy takim wędrowaniu chcę przybliżyć obraz i wtedy mogę sięgnąć po lornetkę, ale zazwyczaj jej po prostu nie mam ze sobą.
Ogólnie też mam wrażenia takiego czystego obrazu, ale nie wiem czy to rzeczywiście ze względu na jakąś lepszą optykę, czy jakieś takie ogólne wrażenie, np. związane z tym szerokim polem widzenia.
Z jakichś rzeczy do któych można by się doczepić, to czasem brakuje mi jakiegoś wygodnego zakrycia od strony okularu, bo fabryczny pokrowiec nie jest szczelny i potrafi się dostać jakiś kurz, więc trzeba czasem przetrzeć. Po zamknięiu pokrowca wygina się też ta guma przy okularze, ale to raczej takie pierdoły, które tak mocno nie przeszkadzają.
Ocena: [5 na 5 gwiazdek!] |
 |
|