 |
Kupiłam taki noktowizor na początku sierpnia i zabrałam go na Mazury. Nie musiałam sprawdzać czy pływa ani czy jest w pełni wodoodporny, ale z całą pewnością nie jest wrażliwy na wodę, bo ręce prawie zawsze się miało mokre. Nawigacja nocna: raz odbijaliśmy od kei dobrze przed wschodem, dwa razy wracaliśmy po zmroku (co o ile wiem jest nielegalne, no ale co było robić, gdy tawerna czyli bar - mordownia kusiła?) - w każdym przypadku noktowizor był dużą pomocą, choć wymagało precyzyjnego kierowania przez "kapitana" czyli sternika jachtowego tak, by rumplowy delikwent robił to, co trzeba (bo sam nic nie widział).
sumując - noktowizor sprawdził się i już czekamy na majówkę przyszłego roku, bo we wrześniu dzieci do szkoły i niestety koniec pływania w tym sezonie.
Może jeszcze dodam, że używaliśmy noktowizora w nocy nie tylko na jeziorze, bo zaraz będą podejrzenia o blondynkę kupującą noktowizor na 3 użycia :))))))
Anna Stożek
Ocena: [5 na 5 gwiazdek!] |
 |
|