 |
Kilka uwag "na gorąco" po paru godzinach użytkowania sprzętu w pochmurny dzień (na ten moment nie jest to żadna recenzja, ale sensowne recenzje znajdziesz w Internecie).
Digiskoping, astronomię i obserwację przyrody traktuję jako okazjonalne hobby - nie inwestuję we własny bardzo wypasiony sprzęt, ale mam czasem przyjemność używania produktów z górnej półki i przez to niestety dostrzegam niedociągnięcia produktów ekonomicznych albo ze średniej półki, czyli właśnie C5 XLT ;)
* jest znacząco większy i mniej poręczny niż się wydawał na zdjęciach, na pewno odpada używanie z ręki albo ze słabym statywem - ale to oczywiście nie dziwi przy jego parametrach ;) Z dobrym statywem jest OK.
+ plus za niewielką masę, faktycznie jest to przenośny sprzęt. Formalnie jest to klasyfikowane jako luneta przyrodnicza a nie mały teleskop, i nie bez powodu (minimalne ostrzenie!), ale gabarytowo jest to jednak niewielki teleskop i bez statywu ani rusz. Po chwili googlania i konsultacji z pracownikiem teleskopy.pl upewniłem się, że można to przykręcić do klasycznego statywu fotograficznego. No właśnie - można przykręcić, ale takie ogniskowe/powiększenia, a już zwłaszcza w połączeniu z lustrzanką, wymagają naprawdę ciężkiego, stalowego statywu. Manfroto ze średniej półki dobrze sprawdzający się jako statyw dla Canona 5D jednak nie bardzo daje radę, ale trochę pomaga wężyk spustowy albo po prostu autowyzwalacz 2s albo 10s.
* wykonanie - widywałem lepsze (ale przy okazji dużo droższe) lunety - jest ok, ale bez efektu 'wow' i dbałości o szczegóły. Widać nawet kilka pyłków na tylnym lustrze, co już jest dalekie od wow, ale nadal jest to solidna konstrukcja bez rażących wad mechanicznych. Trzyma się kupy i nic nie lata luzem.
++ ostrzenie od 6.1 m i faktycznie tyle jest - z okularem Sky-Watcher WA 66 20 mm oglądałem wróbla (właściwie mazurka) jak wcinał chwastnicę jednostronną, z dokładnością do szczegółów takich jak które nasiono trawy przykleiło mu się do dzioba ;) Krótkie minimalne ostrzenie to był główny powód, dla którego kupiłem ten sprzęt: "Mała minimalna odległość ostrzenia pozwala na interesujące obserwacje z ukrycia owadów, ptaków a także innych zwierząt." - w pełni się zgadzam i tutaj C5 sprawdza się bezbłędnie. Można obserwować wędrówki mrówek lub polowania zwinek z kilku metrów.
+okular w zestawie Ploessl 25 mm daje radę, ale od razu kupiłem dodatkowo m.in. szerokokątny Sky-Watcher WA 66 20 mm - bardziej mi pasuje jego szersze, przyjemniejsze pole widzenia.
+ podłączenie lustrzanki. Body Canona EOS 5D Mark II po dokupieniu pierścienia T2 i złączki projekcyjnej działa bez problemu w ognisku głównym i nie tylko. Dobrym zakupem był dodatkowy okular szerokokątny Sky-Watcher WA 66 20 mm, bo zdecydowanie mniej winietuje niż "kitowy" Ploessl 25 mm (jakieś zdjęcia wrzucę może przy okazji). Tak czy inaczej, mechanicznie body Canon 5D trzyma się stabilnie w różnych konfiguracjach (w ognisku głównym, z pryzmatem 45 stopni i bez), ale też nie traktuję lunety C5 jako teleobiektywu - OK, fajnie, że czasem można zrobić z niego jakieś zdjęcie lustrzanką, ale jest to jednak luneta. Ergonomiczne to na pewno nie jest, ale też nie oczekiwałem komfortu po czymś takim.
* regulacja ostrości - no cóż, to nie refraktor, więc jest niesłychanie wrażliwy na muśnięcie pokrętła ostrości i przy okazji w prezencie daje małą głębię ostrości. Plusem jest to, że regulacja jest precyzyjna (mikrośruba), ale trzeba się niestety sporo nakręcić, żeby przejść od 6m do nieskończoności. Fajnie, że jest to wystarczająco precyzyjne pokrętło.
+ walizka materiałowa wyłożona gąbką i przegródki, świetna do transportu. C5 XLT to nie lornetka, którą schowamy do plecaka, tylko delikatny i dość spory gabarytowo sprzęt, dlatego cieszy zgrabna walizka transportowa w zestawie.
Ocena: [5 na 5 gwiazdek!] |
 |
|